środa, 6 lutego 2013

Minimalizm: nudny i bezbarwny?

Lubicie bibeloty, drobiazgi na półkach, ozdoby, dodatki dekoracyjne? Cóż, mnie czasem wzruszają, ale na co dzień wybieram raczej minimalizm. To wynika chyba z pewnego, może nieuzasadnionego przeczucia, że poczucie chaosu w przestrzeni mieszkalnej nie pozwoli zaprowadzić ładu we własnym życiu... To zresztą po części ma swoje przełożenie w zasadach feng shui. Do rzeczy jednak... 

Mistrzami minimalizmu są nie kto inni jak mieszkańcy Skandynawii. Pora więc przedstawić wam szwedzką projektantkę, Pellę Hedeby. Jej mottem są słowa Nicholasa Burroughsa:

Minimalism is not a lack of something. 
It's simply the perfect amount of  something.

Dekoratorka przekonuje, że minimalizm nie jest ani nudny, ani bezbarwny. Choć nie trudno zauważyć, że nie należy do amatorek popartu:) Zamiast krzykliwych kolorów wybiera biel i czerń, stawiając na kombinację materiałów, zestawiając marmur z naturalnym drewnem, betonem albo kontrastując faktury tkanin. Najlepszym tego przykładem jest apartament pokazowy w Sjövik Quay. Oto jego zdjęcia.

Minimalizm w skandynawskim stylu
Surowy skandynawski styl może być całkiem przytulny...
Biel i czerń -kontrasty łagodzi drewno podłogi
W kuchni biel przełamuje drewniany blat stołu i podłoga
Kuchnia w minimalistycznym stylu
Znacie to krzesło? To obowiązujący "must have"
Nic dodać, nic ująć. Na tym polega minimalizm:)
Pomysł na ekspozycję wybranych zdjęć, obrazków i dekoracji
Źródło:  blog Pelli Hedeby, Stilinspiration

Brak komentarzy: